Holakracja – nowy sposób na zwinną firmę (cz. 5 z 6)

Cykl: Zwinna Firma
2 września 2014

3

To już piąty, przedostatni odcinek naszego holakracyjnego cyklu. Dzisiaj będzie o spotkaniach taktycznych.

Post Scriptum

W spotkaniach governance biorą udział wszyscy członkowie danego kręgu, którzy wspólnie decydują o kluczowych sprawach związanych z jego funkcjonowaniem. Nie zawsze jednak jest tak, że wszystkie decyzje zespołu są słuszne. Czasem „większość” może zignorować bardzo cenny głos pojedynczego członka zespołu. Wyobraźcie sobie sytuację, że lecicie samolotem i jeden z pasażerów cichym, niepewnym głosem mówi: „Ale zaraz nam się skończy paliwo. Zobaczcie na kontrolkę…”. A „większość” odpowiada na to: „Co ty pleciesz. Żaden z pozostałych wskaźników nie pokazuje przecież błędu. Lecimy dalej”. Willy Brandt powiedział kiedyś, że „Demokracja nie powinna iść tak daleko, żeby w rodzinie większością głosów decydować, kto jest ojcem”. Podobnie jest w naszych firmach. „Mądrość tłumu” jest ważna, ale nie można jej przeceniać.

Co się stało ze Scrumem dzisiaj?

Ostatnio przeczytałem na blogu Mike Cohna, bardzo ciekawy wpis pod tytułem: „My Primary Criticism of Scrum”, w którym, między innymi Mike pisze o tym, jak bardzo odeszliśmy od pierwotnej idei Scruma:

Scrum w połowie lat 90. był całkowicie skoncentrowany na poszukiwaniu innowacyjnych rozwiązań. Zespół dostawał problem i w miesiąc (lub cztery tygodnie) go rozwiązywał. W tym czasie, zespoły były w stanie przetestować jedno lub kilka przełomowych pomysłów (…). W dzisiejszej wersji Scruma zespoły mają całkowitą obsesję w mówieniu, co im się udało zrobić, z listy rzeczy, które miały do zrobienia. Takie podejście powoduje, że zespoły już na starcie stosują asekuracyjne podejście.

I na koniec:

Wiele zespołów w ogóle nie próbuje wdrażać zwariowanych pomysłów, które mogły by je zaprowadzić do naprawdę innowacyjnych rozwiązań.

Praca zespołowa jest osią pracy w Scrumie. Co jednak, gdy ktoś w zespole scrumowym informuje nas o mrugającym wskaźniku paliwa, a pozostali członkowie każą to zlekceważyć? Brak innowacji, kreatywnego myślenia i przełomowych idei, o których pisze Mike, może być rezultatem zbyt przesadnej „mądrości tłumu”.

„Mądrość tłumu” czy głos jednostki?

„Mądrości tłumu” nie należy oczywiście w naszych projektach bagatelizować. Podobnie jak nie należy lekceważyć głosu poszczególnych członków. Cała sztuka polega jednak na tym, żeby umieć te dwie „siły” odpowiednio zbalansować. Stąd w holakracji pojawia się rozróżnienie governance i operacje.

Spotkania Governance

Spotkania governance są po to, żeby odpowiednio skonfigurować zespół tak, żeby mógł on wydajnie pracować i osiągać zamierzone cele. Dotyczą ról, odpowiedzialności, polityk i procesów. Podczas governance wykorzystuje się mechanizmy zintegrowanego podejmowania decyzji, o którym wspominałem w poprzednich odcinkach cyklu.

Spotkania taktyczne

Z kolei spotkania taktyczne zapewniają codzienną realizację prowadzonych w firmie projektów. Podczas spotkań taktycznych aktualizuje się status realizowanych zadań, aktualizuje metryki. To jest miejsce, gdzie każdy pracownik ma możliwość samodzielnego decydowania we wszystkich sprawach, związanych z realizacją jego roli (lub ról) w firmie. Tutaj nie jest potrzebny zintegrowany proces podejmowania decyzji jak miało to miejsce w przypadku spotkań governance. Bo każdy z nas ma najlepszą wiedzę, o tym, co jest do zrobienia w jego obszarze odpowiedzialności.

Spotkania taktyczne przebiegają wedle ściśle określonych reguł, nad przestrzeganiem których czuwa facylitator. Zwykle odbywają się w cotygodniowych odstępach czasu.

***

To tyle w odcinku piątym. A w ostatnim? Konkurs z nagrodami! Ale nie tylko. Będzie też „Kącik Kujona”, czyli zestaw dodatkowych materiałów, które dla was przygotowałem tak, żebyście mogli dalej się rozwijać w tym temacie. Napiszę też krótko o tym, dlaczego holakrację warto pożenić ze Scrumem. Do poczytania 😉

Wszystkie odcinki cyklu: