0
„Przywództwo” jest łakomym kąskiem – w zasadzie dla każdego. Czasem mam takie wrażenie, że wielu z nas chce być liderem – w życiu, w rodzinie, firmie, społeczeństwie.
Co jednak, jeżeli wszyscy będą przewodzić? Kto będzie za nimi podążał? Kto będzie ich naśladował?
Czasem warto sobie zadać to pytanie – czy faktycznie chcę być liderem? Bo może tym razem, warto jednak ulec przywództwu innej osoby.
Spotykam na swojej drodze różnych „liderów” – także tych, którzy nie wiedzą dokąd pójść, brakuje im celu, jakiegoś kierunku, poczucia misji. Swoje codzienne obowiązki wykonują bez pasji i zaangażowania. Czasami nawet nie potrafią przezwyciężyć (!) swojego strachu przed zmianą.
Dzisiaj chciałbym Cię zachęcić do krótkiej refleksji, do której (mam nadzieję) sprowokuje Cię to krótkie pytanie – czy ja faktycznie chcę dzisiaj być liderem? Postaw sprawę jasno. Może akurat tym razem nie powinieneś przewodzić.
Takie wyznania wymagają niemałej odwagi. Bo trzeba być odważnym, żeby usunąć się z drogi, podporządkować się czyjejś wizji i pozwolić się prowadzić.