Lider i jego wizja, czyli o tym, kto napina strzały

Cykl: Menedżer Plus
7 lipca 2014

2

Ten tekst przytoczę w całości. Napisał go libański poeta Khalil Gibran. Opowiada o stosunku rodziców do dzieci. Podaję przekład w wykonaniu Ernesta Brylla.

Dzieci wasze nie są dziećmi waszymi.

Są bowiem synami i córkami Życia – a ono pragnie siebie samego.

Zatem przez was przychodzą, ale nie od was przychodzą. I chociaż są z wami, to do was nie należą.

Możecie dać im miłość swoją, lecz myśli waszych dać im nie możecie.

Albowiem one mają myślenie swoje.

Możecie zbudować dom dla nich. Ale tylko dom dla ciała, nigdy dla duszy.

Ich dusze bowiem mieszkają w domu jutra, a tego domu nawet w snach nie możecie odwiedzić.

Możecie się więc starać być jako dzieci wasze, ale nie sprawicie, aby one się stały, jacy wy jesteście.

Życie ani nie zawraca, anie nie przedłuża dnia wczorajszego.

Jesteśmy niby łuk drżący, z którego dzieci wasze jak strzały posłano.

A Łucznik widzi cel na drodze do nieskończoności – napina was po to z całej mocy, aby strzały leciały szybko.

Bądźcie więc ku radości napięci pod dłonią Jego.

On kocha i strzałę szybką i łuk mocny kocha.

Tekst ten, mimo, że trąci trochę metafizyką w stylu Paulo Coelho, niesie ze sobą dwie ważne lekcje dla współczesnych liderów:

  1. Niezależność. „Dzieci wasze nie są dziećmi waszymi”. „Albowiem one mają myślenie swoje”. W sumie to oczywiste, że wszyscy jesteśmy inni, każdy z nas ma jakąś tam swoją autonomię, swoje ego – przestrzeń świętą, w której jest „sobą u siebie”. Na co dzień pracuję z liderami, którym czasem trudno jest to zaakceptować. Wchodzą „z butami” czasem za mocno. Brakuje im cierpliwości. Tak bardzo chcą kogoś zarazić swoją wizją, że w końcu ją narzucają. „Musisz tak myśleć, bo ja tak myślę”. „Starałem się zarazić Ciebie swoim pomysłem, ale ile można”. „Możesz” lidera zamienia się w „musisz”. Fuj!
  2.  Odpowiedzialność za wizję. „Łucznik widzi cel na drodze do nieskończoności – napina was po to z całej mocy, aby strzały leciały szybko”.Druga refleksja jest bardzo zaskakująca. Załóżmy, że każdy lider ma jakąś wizję. Wie, w którą stronę chce te swoje biedne, zbłąkane owieczki poprowadzić. I fajnie. Jednak w pewnym momencie dociera do niego informacja, że ta wizja, zaczyna prowadzić również i jego. To trochę paradoksalne, prawda? Nie wiadomo, czy wizja jest właścicielem lidera, czy lider właścicielem wizji? Granica jest rozmyta.

Wizja przypomina Łucznika, o którym była mowa w tekście. Im bardziej was napina, tym mocniej lecą strzały. Wy jesteście łukiem. Jesteście wyrazem siły Łucznika. Niezłe, co?

***

Zapraszam do współmyślenia!

Jeżeli macie teksty, które was inspirują i chcielibyście je wziąć na wspólny warsztat, śmiało. Podsyłajcie tutaj.