Jak sobie radzić ze złym szefem i nie wylecieć z pracy?

Cykl: Menedżer Plus
17 czerwca 2015

7

Zły szef, to jedno z najbardziej traumatycznych przeżyć w naszej karierze. Według przeprowadzonych badań, trzech na czterech pracowników twierdzi, że utrzymywanie złych relacji z szefem, to najgorsza i najbardziej stresująca część ich pracy. Dwie trzecie uważa, że zdecydowanie woleliby lepszego szefa od podwyżki.

Poniżej, zebrałem dziewięć praktyk, które pomogą wam naprawić wasze relacje z przełożonym i nie narazić się na zwolnienie.

1. Unikaj plotek

Kilka tygodni temu, prowadziłem warsztaty u klienta. Skończyliśmy pracę kilka minut po siedemnastej. Ponieważ miałem dość późno samolot, zapytałem czy nie mógłbym usiąść przy jednym z biurek i trochę popracować. Nie było problemu.

Po pół godzinie miarowego stukania w klawiaturę, zza niewielkiej ścianki działowej, tuż obok mojego biurka – usłyszałem rozmowę. Zdziwiłem się, bo myślałem, że jestem sam w tej części biura.

Jak się okazało, jeden z pracowników opowiadał swojemu koledze i koleżance z zespołu, jakiego to on ma szefa-tyrana. Podawał opisy konkretnych sytuacji, zachowań. Dwie pozostałe mu jeszcze wtórowały, podając swoje przykłady tej despotycznej tyranii.

Muszę przyznać, że trochę głupio się czułem. Nie dość, że wszystko słyszałem, to nawet wiedziałem, o kogo chodziło.

Jeżeli macie strasznego szefa i kiedykolwiek wpadniecie na pomysł, żeby szukać pocieszenia u swoich kolegów, czy koleżanek – stanowczo odradzam. I wcale nie chodzi o to, że ktoś was może podsłuchać.

Taka rozmowa, oprócz chwilowej ulgi, nie pomoże wam rozwiązać waszego problemu. Jeżeli już faktycznie musicie z kimś pogadać, zwróćcie się do kogoś spoza firmy – przyjaciela, członka rodziny.

Unikajcie natomiast szukania osób, którym też jest źle. Tylko dlatego, żeby sobie sztucznie ulżyć.

2. Dział HR, to ostateczność

Zanim, wkurzeni, pobiegniecie poskarżyć się na swojego szefa – czy to do jego przełożonego, czy też pracownika Działu HR, zastanówcie się czy warto. Ja wiem, że taka jest naturalna ścieżka eskalowania problemów. W moim przekonaniu, jest to jednak ścieżka naprawdę ostateczna.

Bo, z góry jesteście na przegranej pozycji.

Przede wszystkim musicie liczyć się z tym, że w takiej sytuacji na pewno dojdzie do konfrontacji. To zupełnie normalne, że zarówno przełożony waszego szefa, jak i pracownik HR, będą chcieli wyjaśnić całą sytuację. I zaproszą was na wspólne spotkanie.

Jak myślicie, co z takiej rozmowy wyniknie? Niestety, w wielu sytuacjach nic dobrego dla was.

Nagle okaże się, że wasz szef jest bardzo szanowanym menedżerem w firmie. Bo na przykład bardzo lubi go jeden z waszych strategicznych klientów.

Choćby nie wiem jak bardzo wasz szef zalazł wam za skórę, w takich rozgrywkach, to on jest na uprzywilejowanym miejscu, nie wy.

3. Poznaj go

Sun Tzu w Sztuce wojny napisał:

Jeśli dobrze znasz wroga i dobrze znasz siebie, nie musisz obawiać się wyniku stu bitew. Jeśli znasz dobrze siebie, a nie znasz wroga, za każde zwycięstwo spotka cię porażka.

Spróbujcie lepiej poznać swojego szefa. Dowiedzieć się jakie są jego mocne i słabe strony? Jakie zachowania i postawy promuje? Czego nie toleruje? Jakie cele chce osiągnąć? Jakie ma zainteresowania? Jak się komunikuje? Jak podejmuje decyzje?

Kiedy lepiej poznacie preferencje swojego szefa, jest szansa, że już niewielka korekta waszych zachowań, uczyni wasze relacje bardziej znośne i wasze stosunki powoli zaczną się układać.

4. Nazwij problem

Zastanów się, czy faktycznie masz problem ze swoim szefem, czy jest to tylko chwilowe nieporozumienie. Ludzie, często mają tendencję do wyolbrzymiania niektórych sytuacji, czy zachowań.

Czasem jesteśmy tak bardzo przewrażliwieni na swoim punkcie, że z niewinnej wymiany zdań, nagle robi się wielki egzystencjalny problem. – Bo na pewno szef nas nie lubi – myślimy. – Uwziął się na nas. Cały czas nam rzuca kłody pod nogi. Jest niesprawiedliwy. Tylko czeka aż nam się powinie noga.

Tymczasem, być może wcale tak nie jest. Bardzo możliwe, że to my stwarzamy problem.

Prawdziwy konflikt pojawia się natomiast wtedy, kiedy wasze relacje z szefem mają negatywny wpływ na efektywność waszej pracy. Wtedy faktycznie powinniście coś z tym zrobić.

5. Umów się na spotkanie

Najlepszym sposobem na uzdrowienie relacji z przełożonym jest rozmowa twarzą w twarz. Nic tak dobrze nie oczyszcza atmosfery. Dlatego, poproście waszego szefa o spotkanie.

Nie róbcie tego w biegu – przy biurku, na korytarzu, czy przy automacie z kawą. To musi być czas dla was.

Jeżeli szef zapyta was o powód spotkania, otwarcie powiedzcie, że chodzi o pogadanie o zasadach waszej współpracy.

6. Przygotuj się

Jeżeli wasz szef zgodzi się na spotkanie, stańcie na głowie, żeby się do niego dobrze przygotować.

Pomyślcie o wszystkich możliwych sytuacjach, na które chcielibyście się powołać. Bądźcie konkretni. Chodzi o fakty, nie o wasze widzimisię.

Na spotkaniu, w żadnym wypadku nie próbujcie obwiniać, czy atakować szefa. Unikajcie sformułowań w stylu: „Mam wrażenie, że się na mnie uwziąłeś” albo „Cały czas jesteś w stosunku do mnie niemiły”.

Dużo lepszą strategią jest pokazanie jak dane zachowanie, czy sytuacja wpłynęła na wasze osobiste odczucie. Na przykład tak:

(…) zawsze kiedy przychodzę do Ciebie z jakimś nowym pomysłem, Ty od razu mi mówisz, że jest słaby i nie będziemy go realizować. To powoduje, że czuję się jak jakiś idiota, która nic sensownego nie jest w stanie wymyślić.

7. Nie próbuj się odegrać

Spora liczba osób, jak ma jakiś problem ze swoim szefem, robi wszystko, żeby się na nim odegrać. Strzela focha, buntuje się, olewa obowiązki, jest szorstka i naburmuszona.

Po co się to robi? Bo być może, szef, w przypływie swojej inteligencji, nagle uzna swój błąd i zejdzie ze złej drogi. Przeżyje prawdziwą metanoję.

Niestety, dla wszystkich fanów tej strategii – mam złą wiadomość. Ona nie działa! Co gorsze, w ten sposób, możecie sobie tylko w firmie zaszkodzić.

Buntowanie się zostawcie nastolatkom, a sami poszukajcie bardziej twórczych rozwiązań.

8. Ucz się na błędach (szefa)

Ostatnio złapałem się na tym, że najbardziej lubię projekty, w których wiele rzeczy się nie udaje i, w których, ciągle jest pod górkę.

Dlaczego? Bo wtedy, się bardzo dużo uczę. Mam sporo ciekawych przykładów, które mogę później użyć przy okazji różnych rozmów, warsztatów, czy prezentacji. A jeżeli wszystko idzie świetnie, to czuję pewien niedosyt.

Również was zachęcam do spróbowania podobnego podejścia, także w przypadku waszych przełożonych. Choćby nie wiem jak wielkimi okazali się tyranami, możecie się naprawdę wiele od nich nauczyć.

To mogą być jedne z cenniejszych lekcji na waszej drodze do bycia świetnym liderem. Lekcji, które nauczą was, jak NIE zarządzać.

9. Rób swoje

Wiele osób, swój brak motywacji do pracy, usprawiedliwia złym szefem. – To przecież jego wina. Mój szef mnie ciągle wkurza, więc po co się starać. Nie muszę być punktualny, dokładny. Po co? Skoro i tak nikt mnie nie doceni.

Pamiętajcie, że obowiązkiem waszych przełożonych wcale nie jest motywowanie was do pracy, dbanie o wasz rozwój, czy planowanie kariery – za was. Oczywiście, pomoc lidera, jest na tej ścieżce nieoceniona. Jednak to WY najpierw musicie wziąć sprawy w swoje ręce. Z tego zadania nikt was nie wyręczy.

Dlatego, bez względu na poziom wkurzenia, przestańcie tracić czas i sami zadbajcie o wsparcie, którego najbardziej wam potrzeba.

Poszukajcie mentora. Nawiążcie nowe znajomości. Zacieśnijcie relacje. Rozejrzyjcie się za jakimś ciekawym projektem w firmie, który pozwoli wam „wypłynąć”, wykazać się i zabłysnąć przed innymi szefami w firmie.

Nie uzależniajcie swojej kariery tylko od jednej osoby – szefa, który jest tyranem i który was nie lubi.

***

Lista praktyk radzenia sobie ze złym szefem z pewnością może być jeszcze długa. Wybrałem te, które moim zdaniem mogą się wam najbardziej przydać.

A swoją drogą, ciekaw jestem, jak wy radzicie sobie z trudnymi szefami. Macie jakieś sprawdzone sposoby? Podzielcie się w komentarzach.