Zaangażowany pracownik to za mało

Cykl: Menedżer Plus
31 grudnia 2013

3

Od jakiegoś czasu, przy różnych okazjach cytowane są badania jak to nam spada zaangażowanie wśród pracowników. W Europie podobno jest najgorzej… Nie spieram się z tym. Firmy, na różne sposoby walczą, żeby to zmienić. Kuszą różnymi programami, wycieczkami, bonusami. Kombinują jak mogą, żeby pracownik z autentycznym zaangażowaniem wykonywał swoją pracę.

Zajrzałem do Wikipedii i znalazłem tam następującą definicję pracownika zaangażowanego:

Pracownik zaangażowany to taki, który koncentruje się na swojej pracy, jest entuzjastycznie nastawiony do jej wykonywania oraz realizuje, bądź przekracza stawiane przed nim cele biznesowe, działając w interesie przedsiębiorstwa”.

Brzmi pięknie. Każdy by chciał mieć takiego pracownika. Ale, czy w dzisiejszym świecie, w którym zdolność do adaptacji i innowacji trzyma firmy przy życiu, to faktycznie wystarcza? Według mnie nie. Potrzeba czegoś więcej. Potrzeba zupełnie innego stanu, bardziej głębokiego, przebojowego. Potrzeba żarliwości.

Czym jest żarliwość?

„Żarliwość” to bardzo stare słowo.  Niemodne. Dzisiaj już prawie nikt go nie używa. Bardziej kojarzy nam się z praktyką religijną („żarliwa miłość”, „wnosił żarliwe modły”, „żarliwa i światła wiara” itp.), niż ze zwykłym, codziennym życiem. A mnie się podoba. Bo mówi o uczuciach, o emocjach, intuicji – stanach, od których zależy dzisiejsze zarządzanie. Wszystkie współczesne trendy w zarządzaniu idą w tym kierunku. Chcemy przywrócić romantyzm w tej praktyce.

„ Żarliwość” trudno zdefiniować. Żarliwość łatwiej jest zobaczyć. Lubię gapić się na ludzi żarliwych.

  • Na Keitha Jarretta, który żarliwie gra swoje solo (zobaczcie jego koncert w Tokyo w 1984 roku) …
  • Na 16 letnią Malalę Yousafzai, która żarliwie walczy z Talibami o prawa kobiet…
  • Na Jacka Walkiewicza, który żarliwie opowiada o swoich marzeniach…
  • Na Benjamina Zandera, którego żarliwość jest absolutnie bezkonkurencyjna, kiedy mówi o muzyce…
  • Na Wiesława Myśliwskiego, który pisze żarliwie o łuskaniu fasoli…

I wielu innych, których lubię oglądać w żarliwej akcji. Ty też masz zapewne swoich żarliwców.

Pracownik żarliwy

Parafrazując angielskiego pisarza E.M. Forstera powiem odważnie, że „jeden pasjonat jest lepszy niż czterdziestu zaangażowanych”. Pasja to żar, to ogień. Możesz być zaangażowany, ale nie mieć pasji. Oczywiście pasja może powodować, że robimy rzeczy głupie, ale ma też moc, która potrafi zamienić każdy zamiar w konkretne osiągnięcie.

Żarliwość pracownika wynika, ze służby konkretnym wartościom. Pracownik żarliwy nie dąży do umiaru, nie szuka bezpiecznej dla niego równowagi. W jego życiu nie ma równych proporcji.

Pracownik żarliwy jest rewolucjonistą. Rewolucjoniści nie mieli szacunku do istniejącego status quo. Byli burzycielami zastanego porządku. Rewolucja ich napędzała. Byli fanami przełomowości we wszelkiej postaci. To im dawało kopa do działania. Pracownik żarliwy chce, żeby jego poglądy i pomysły opanowały świat. Żarliwie je promuje. Zaraża nimi innych.  Dzięki swojej żarliwości jest też niesamowicie skuteczny.

Bajka o żarliwości

Ostatnio odkryłem blog Manufaktura Radości i książkę Bajki o życiu, autorką jest Małgorzata Dawid-Mróz. W jednej z bajek, znalazłem taki oto fragment:

„– Bylejakość jest waszą trucizną – kłapał dziobem kruk – bylejakość was wszystkich zniszczy. I w miłości i w życiu, nawet przy rwaniu trawy. Wygrają ci, których stać na żarliwość, na serce, które czuje, na czas, który ma znaczenie. Ci, co się żarliwie modlą; ci, co żarliwie kochają; ci, co żarliwie płaczą i ci, co się śmieją. Ich świat posłucha, oni pójdą dalej”.

Co z pracownikami zaangażowanymi?

Nie twierdzę, że zaangażowany pracownik nic nie znaczy w dzisiejszych firmach. Jednak wbrew wielu poglądom, twierdzę, że znaczy mniej niż kiedyś. Co więcej, zaangażowanych pracowników możesz sobie kupić za naprawdę niewielkie pieniądze, począwszy od Bangalore aż po Kanton.

Jednak z pracownikami zaangażowanymi daleko nie zajedziesz. Żyjemy w świecie nowej ekonomii – KREATYWNOŚCI. Możesz w nim zaistnieć, możesz liczyć na szacunek konkurencji. Możesz. Ale wcześniej musisz otoczyć się ludźmi żarliwymi. Ludźmi, którzy są na tyle szaleni, żeby wierzyć, że mogą zmienić świat.