Świat nie jest płaski

Cykl: Kreatywni
12 stycznia 2014

1

Nigdy się z tym nie zgodzę, że rozwój nowoczesnych technologii i coraz większy udział wiedzy w tworzeniu wartości gospodarczej sprawił, że ludzie nie potrzebują być razem, żeby ze sobą pracować. Nie potrzebują nigdzie emigrować „za pracą”, żeby czerpać korzyści z innowacji i globalnego rynku.
Jest przecież Internet… Są Maile… Jest Skype… No, da się. Kevin Kelly, autor, swego czasu, bardzo popularnej książki New Rules for the New Economy, głosił pogląd że:

Nowa gospodarka operuje raczej w „przestrzeni” niż w konkretnym miejscu. Z czasem coraz więcej transakcji ekonomicznych emigrować będzie do tej nowej przestrzeni.

Czy miejsce, z punktu widzenia ekonomii, nie ma już dzisiaj żadnego znaczenia? Nie wydaje mi się.

W Singapurze, w firmie, w której obecnie pomagam wdrożyć agile, tylko 25% pracowników to rodowici mieszkańcy tego państwa-miasta. Reszta to: Chińczycy, Hindusi, Filipińczycy, Indonezyjczycy i mieszkańcy Malezji. Prawdziwy kulturowy tygiel. Komunikacja „paszczowa” odbywa się tutaj właściwie tylko po angielsku. Kiedy zapytałem ich  dlaczego wybrali akurat Singapur, większość odpowiedzi była bardzo podobna, i wcale nie kręciła się wokół kasy (choć tak właśnie na początku myślałem). Mówili:

  • Bo jest tutaj dużo młodych ludzi, którzy przyjechali z mojego kraju
  • Bo to jest ciekawe miasto, w którym można robić dużo fajnych rzeczy
  • Bo jest „Clarke Quay” (rozrywkowa dzielnica miasta, w której toczy się bujne życie nocne), jest gdzie wyjść, napić się drinka, posłuchać live music 
  • Bo jest duża różnorodność kulturowa (chcesz zjeść chińszczyznę idziesz do Chinatown, lubisz kuchnię indyjską uderzasz do Little India)

Miejsce i różnego rodzaju społeczności, które się wokół niego tworzą będą miały coraz większe znaczenie w nowej ekonomii kreatywności. Kreatywność potrzebuje realu, „bliskości” innych, pewnego otoczenia, które będzie ją ciągle stymulować. „Kreatywni” szukają przede wszystkim wysokiej jakości doznań. Kasa jest ważna, ale to nie ona napędza ich codzienne życie. Liczą się doznania.

Dlatego „kreatywni” chcą mieszkać w takich miejscach, które im te doznania zapewnią. Miejscach, które mają odpowiednią infrastrukturę i są wyposażone we wszelkie udogodnienia. Miejscach różnorodnych i tolerancyjnych. Takich, które dadzą im ciekawe życie, a nie tylko pracę.