Sukces lidera bierze się z jego wnętrza

Cykl: Menedżer Plus
30 czerwca 2016

3

Kiedyś mój kolega-trener opowiedział mi taką historię.

Był piątek wieczorem. Mały chłopiec wdrapał się ojcu na kolana i, ni stąd ni zowąd, wypalił: „Tato, spędzamy ze sobą zbyt mało czasu”.

Ojciec, na początku zdziwił się tym, co usłyszał od syna, ale po chwili przyznał mu rację. „Masz rację, że ostatnio spędzamy ze sobą mało czasu. Ale jutro jest sobota i na pewno ci to wynagrodzę. Będziemy mieli dla siebie cały dzień. Tylko my dwaj! Obiecuję”.

Synek szybko wskoczył do łóżka i nie mógł się doczekać jutra. Kiedy zasypiał, głowę miał wypełnioną marzeniami o całym dniu, który spędzi ze swoim tatą.

Rano, ojciec wstał wcześniej niż zwykle. Wiedział, że obiecał synowi wspólną zabawę, ale przed wyjściem, chciał mieć jeszcze chwilkę dla siebie.

Rozsiadł się wygodnie w fotelu, pociągnął łyk mocnej, porannej kawy i zaczął przeglądać gazetę.

Zatopiony w lekturze kolejnego artykułu, nagle przed jego oczami wyrosła twarz synka, który szybkim ruchem wsadził głowę w rozłożoną gazetę i radośnie obwieścił: „Tato już wstałem. To, co? Bawimy się?”

Ojciec oczywiście bardzo się ucieszył na widok syna, choć z drugiej strony, miał lekkie poczucie żalu. Chciał jeszcze przez chwilę pobyć sam. Posiedzieć sobie w fotelu, wypić poranną kawę i dopełnić porannego rytuału. A teraz, nie bardzo było jak.

Zaczął się więc zastanawiać, czym by tu zająć syna. Po chwili, do głowy przyszedł mu pewien pomysł. Przyciągnął mocno chłopaka do siebie i powiedział, że pierwsza wspólna zabawa będzie polegała na ułożeniu obrazka. A jak mu się uda, wyjdą na zewnątrz i będą się bawić do końca dnia.

Wcześniej, kiedy przeglądał gazetę, natknął się na wielką reklamę. Zajmowała całą stronę. I była na niej ogromna mapa świata.

Szybko ją odszukał i podarł mapę na drobne kawałki, wymieszał je i rozłożył na stole. Potem przyniósł taśmę klejącą i powiedział synowi: „Zobaczymy, jak szybko uda Ci się wszystko poskładać”.

Chłopiec, z dużym entuzjazmem zabrał się do pracy. A ojciec – przekonany, że kupił sobie trochę więcej czasu – wrócił do swojej kawy i lektury.

Nie upłynęło nawet pięć minut, kiedy chłopiec przybiegł do taty i z nieskrywaną dumą w głosie oświadczył: „Tato, gotowe!”

Ojciec nie mógł uwierzyć w to, co się przed chwilą stało. Na stole leżał przed nim cały świat poskładany z małych kawałków papieru. Idealnie i w całości. Wszystko pasowało do siebie i wyglądało dokładnie tak, jak na początku. „Jakim cudem udało ci się to zrobić? – zapytał ojciec z niekłamaną ciekawością w głosie.

Chłopiec się uśmiechnął. „To proste, tato! Na początku było naprawdę trudno i myślałem nawet, że nie dam rady tego zrobić. Ale, gdy tak sobie układałem, jeden kawałek spadł mi na podłogę. Schyliłem się, żeby go podnieść. A ponieważ rozsypałeś układankę na szklanym stoliku, z dołu zobaczyłem, że na odwrocie podartych kawałków jest zdjęcie mężczyzny. I to mi podsunęło pewien pomysł. Wymyśliłem, że jeśli poskładam człowieka, to cały świat znajdzie się na swoim miejscu.

Osobą, którą najtrudniej zarządzać, jesteś Ty sam

Muszę wam powiedzieć, że odkąd po raz pierwszy usłyszałem tę historię, to bardzo często do niej wracam. Przy różnych okazjach. Głównie ze względu na pomysł chłopca, który metaforycznie, zawiera w sobie bardzo prosty przepis na udane życie. Nie tylko osobiste, ale także zawodowe.

Trzeba najpierw poskładać człowieka, a cały świat wskoczy na właściwe miejsce.

Jeżeli dzisiaj, ktoś z was postawiłby mi pytanie: „Co jest największym wyzwaniem dla współczesnych liderów?” – bez wahania odpowiedziałbym, że jest nim zarządzanie samym sobą.

Sukces lidera bierze się z jego wnętrza. Lider, żeby mógł przewodzić innym, w pierwszej kolejności musi zadbać o siebie. Znać swoje priorytety. Pracować nad swoją osobistą produktywnością. Rozwijać się. Być odpowiedzialnym.

Musi mieć poukładany swój świat. A dopiero później zająć się tym wszystkim, co jest na zewnątrz.

Wtedy wasze przywództwo nabierze wyjątkowego sensu.