Co ma wspólnego Taylor ze zwinnym zarządzaniem?

Cykl: Menedżer Plus
16 lipca 2014

1

W 1912 roku Frederick Taylor był przesłuchiwany przez amerykańską komisję kongresową w sprawie naukowego zarządzania. Z jego ust padły bardzo ciekawe słowa, którym chciałem się dzisiaj przyjrzeć:

W samej istocie naukowego zarządzania zawiera się całkowita mentalna rewolucja po stronie pracowników zaangażowanych we wszystkich przedsiębiorstwach i przemysłach – całkowita mentalna rewolucja po stronie tych ludzi w stosunku do ich obowiązków, współpracowników i przełożonych. Podobnie całkowita mentalna rewolucja odbyć się musi po stronie zarządzających – przełożonego, kierownika, właściciela zarządu – całkowita mentalna rewolucja w stosunku do swych partnerów, swych pracowników i codziennych zmartwień. Naukowe zarządzanie nie może istnieć bez takiej całkowitej mentalnej rewolucji po obu stronach.

Brzmi znajomo, prawda? Podobna retoryka pojawia się dzisiaj w kontekście zwinnego zarządzania. Mówimy, że wdrożenie agile wymaga zmiany myślenia – i to zmiany po obu stronach. Zarówno menedżerowie, jak i szeregowi pracownicy muszą zmienić swój światopogląd, podejście do pracy, do przełożonych. Żeby stworzyć nowy model zarządzania XXI wieku, musimy zmienić nasze dotychczasowe myślenie o zarządzaniu. Żeby to się stało, musi się dokonać rewolucja mentalna w naszych głowach.

Jak czytałem tekst wystąpienia Taylora, moja pierwsza myśl była taka, że tak naprawdę wystarczy zastąpić słowo „naukowe zarządzanie” „zwinnym” i mamy całkiem fajny tekst, który opisuje, co trzeba zrobić, żeby wprowadzić agile w firmie. „W samej istocie zwinnego zarządzania zawiera się całkowita mentalna rewolucja…” Nic dodać, nic ująć.

Sam, bardzo często porównuję proces mentalnej rewolucji, o której mówił Taylor, do wykonania skoku. Trzeba przeskoczyć bezrefleksyjne wyobrażenia, sprawdzone powszechnie praktyki, uwolnić się od utartych schematów myślenia i własnych wątpliwości. I nie ma znaczenia, czy pracujecie na stanowisku menedżera, czy zwykłego pracownika. Żeby skoczyć, wcale nie musicie wykładać milionów polskich złotych, czy narażać własnych karier. Ale skoczyć trzeba – przynajmniej w wyobraźni.