Praktykuj sztukę niedokańczania!

Cykl: Produktywność
28 lipca 2016

0

Niby prosta zasada, a nauczenie się jej zajęło mi bardzo dużo czasu. Bo, odkąd pamiętam, zawsze miałem tak, że jak zaczynałem już coś robić, to za wszelką cenę musiałem to skończyć. Po prostu tak funkcjonował mój mózg.

Efekt był taki, że jak zaczynałem czytać jakąś masakrycznie nudną książkę, to, choćby nie wiem co – musiałem przeczytać ją od deski do deski. Bez omijania najmniejszej części. Bo wszystko jest ważne.

Podobnie było z oglądaniem filmów, czytaniem blogów, słuchaniem podcastów, różnymi projektami. Naprawdę długo mi zajęło, żeby się tego oduczyć.

Dlatego, jeżeli zaczynacie coś robić; coś, co jest kompletnie nietrafione, nudne i nieproduktywne – dajcie sobie z tym spokój. Nie czekajcie, aż umrze więcej Waszych neuronów 🙂

Zostawcie to „coś” tak szybko, jak to możliwe.

Więcej wcale nie oznacza lepiej.