Prosta sztuczka na pokonanie obaw związanych ze zmianą w zespole

Cykl: Kreatywni
29 kwietnia 2019

1

Ostatnio bardzo dużo moich projektów koncentruje się na pracy z zespołami – budowanie, rozwój, praca nad stylami myślenia, działania. I muszę powiedzieć, że bardzo mnie to pozytywnie nakręca i dostarcza mnóstwa ciekawych obserwacji. Jedną z nich na przykład jest sytuacja, związana z wprowadzaniem zmian w zespole. I nie mówię tutaj o jakichś formalnych procesach, związanych z wprowadzaniem zmian w firmie. Bardziej chodzi mi o sytuację, kiedy rodzi się jakiś pomysł w Waszym zespole i po prostu – chcielibyście coś zmienić (np. w sposobie pracy, codziennego funkcjonowania).

Zauważyłem, że w takiej sytuacji ludzie się bardzo szybko blokują na nowe pomysły i jakoś tak niechętnie mówią o zmianach. Takie podejście bardzo mocno ogranicza rozwój zespołu. Ludzie zamykają się na fajne inicjatywy, które mogłyby skierować ich pracę na zupełnie nowe tory.

Co można z tym zrobić? Ja stosuję sztuczkę, którą opisał Ed Catmull w książce „Kreatywność S.A”. Jeżeli tylko wyczuwam taką sytuację i widzę, że ludzie się hamują i nie chcą mówić o zmianach – próbuję ich trochę podpuścić. Mówię na przykład:

„Faktycznie, to co chcecie teraz zrobić, to może być duża zmiana… Ale zastanówcie się przez chwilę, tak hipotetycznie – co by było, gdyby…”

Albo:

„To nie jest żadna sugestia z mojej strony, ale pogadajmy na ten temat dosłownie przez chwilę…”

Cały myk polega na tym, żeby ludzie nie poczuli żadnej presji z waszej strony, że muszą coś zmieniać. Niech poczują, że to tylko zwykła rozmowa. Po prostu – analizujecie różne możliwości, takie ćwiczenie mentalne.

Zobaczycie, że ludzie bardzo szybką wpadną w „pułapkę zaangażowania” (kiedyś ukułem to określenie i bardzo lubię go używać).

Jeżeli wpadną na jakiś ciekawy pomysł i sprowokujesz ich do tego, żeby o nim przez chwilę pogadali – zobaczycie, że będzie im dużo łatwiej zgodzić się na wprowadzenie zmian, które za tym pomysłem idą.