Nie wiesz jak zabrać się za porządkowanie Backlogu Produktu? Skorzystaj z tej prostej techniki

Cykl: Menedżer Plus
13 stycznia 2016

4

Słowo „priorytet” pojawiło się w języku dość dawno, bo w XV wieku. Oznaczało pierwszą lub najważniejszą rzecz. Co ciekawe, było to słowo, które bardzo długo miało tylko liczbę pojedynczą. Liczba mnoga słowa „priorytet” pojawiła się dopiero w XX wieku.

To wtedy, mniej więcej, w naszych firmach zaczęliśmy mówić o priorytetach, czyli wielu najważniejszych rzeczach.

Trochę wbrew zdrowemu rozsądkowi i logice, zaczęliśmy naginać rzeczywistość do naszych potrzeb.

A jak wygląda sytuacja z używaniem priorytetów w naszych firmach?

Jak używamy priorytetów w naszych firmach?

Większość organizacji stosuje najczęściej 4-5 priorytetów i są one wykorzystywane głównie do planowania zakresu wydań, czy punktów milowych, związanych z rozwojem produktu.

Jak to wygląda w praktyce? W większości przypadków, scenariusz jest bardzo podobny. Do ogromnego „wora” o nazwie „release” trafiają wszystkie projekty z najwyższym priorytetem, a więc Prio 1 i Prio 2. Reszta zwykle wypada z obiegu.

Powstaje zakres wydania, który składa się z najważniejszych projektów w firmie.

Potem, kiedy myślimy o ich realizacji, zaczynają się schody. No, bo nie wszystkie projekty jesteśmy w stanie zrobić. Nie ma wystarczającej liczby rąk do pracy, zespoły mają ograniczoną prędkość. Ogólnie, klops.

Które Prio 1 są ważniejsze, a które mniej? Które powinny znaleźć się w naszym planie, a które nie?.

Zgodnie z tą logiką wszystkie. Bo przecież wszystkie są ważne. Jak by nie było są „number one”.

To jest bardzo złudna logika, której większość firm konsekwentnie ulega.

W Scrumie nie ma priorytetów

W Scrumie słowo „priorytet”, w ogóle nie występuje. Mówimy raczej o „porządkowaniu” elementów Backlogu Produktu, a nie o ich priorytetyzacji.

Gdybyśmy chcieli zapisać listę elementów Backlogu Produktu, używając priorytetów, wyglądałaby mniej więcej tak:

  • Pierwszy element o najwyższym priorytecie
  • Drugi element o najwyższym priorytecie
  • Trzeci element o najwyższym priorytecie
  • I tak dalej…

Sami widzicie, że takie priorytety nie mają sensu. I na dobrą sprawę moglibyśmy spokojnie pozbyć się słów „o najwyższym priorytecie”. I wszyscy wiedzieliby, o co chodzi.

Techniki porządkowania Backlogu

Umiejętność sprawnego porządkowania Backlogu Produktu jest jedną z kluczowych kompetencji Product Ownera w Scrumie.

Jest kilka technik, które możecie wykorzystać do tego, żeby lepiej porządkować Backlog Produktu.

Ja bardzo długo byłem fanem modelu Kano, a później (nawet bardziej) metody względnej wagi Karla Wiegersa.

Zauważyłem jednak, że większość Product Ownerów, z którymi pracowałem, wcale nie kwapiło się do stosowania tej, czy innej metody. Mimo, że ich do tego szczerze zachęcałem. 😉

Od modelu Kano, czy metody Karla Wiegersa, woleli stosować swoje własne kryteria. Takie jak: wartość biznesowa, koszt, ryzyko, wiedza, czy zależności.

Prostota jest szczytem wyrafinowania.

Leonardo da Vinci

Z czasem, zacząłem ich rozumieć. Techniki, o których wspomniałem są na pewno bardzo wartościowe. Jednak ich stosowanie jest dość pracochłonne i na pierwszy rzut oka wygląda na skomplikowane.

Trzeba wypełnić jakiś kwestionariusz, zebrać wyniki, coś policzyć, podsumować. To może wielu Product Ownerów już na początku skutecznie zniechęcić.

Teraz, czy później?

Dlatego, chciałem wam zaproponować coś zupełnie innego. Technikę, którą podpatrzyłem u Mike’a Cohna. Na pewno ją polubicie. Myślę nawet, że część z was ją, mniej lub bardziej świadomie, na co dzień stosuje.

Na czym polega ta technika? Wyjaśnię wam na prostym przykładzie.

Każdy z nas ma jakąś listę rzeczy do kupienia. Ja na przykład ostatnio zastanawiam się nad zakupem nowego miksera do nagrywania podcastów. Takiego, który jeszcze dodatkowo „podkręciłby” dźwięk moich nagrań.

Nie ukrywam, że przydałaby mi się też duża tablica magnetyczna. Taka, na której mógłbym sobie wizualizować różnego rodzaju rzeczy, związane z moją pracą. Jak tablica, to i planer miesięczny, taki do powieszenia na ścianie. Planerem rocznym, też bym nie pogardził. 🙂

Ale, jeżeli myślę sobie o tym wszystkim, co chciałbym mieć, wiem że mikser nie jest mi na razie aż tak bardzo potrzebny. Ten, który mam, w zupełności mi wystarcza.

Ale tablicę magnetyczną i planer muszę mieć. Powoli zabieram się do planowania mojego kursu online i te dwa narzędzia znacznie ułatwiłyby mi pracę. Muszę je mieć TERAZ. Reszta rzeczy może spokojnie poczekać.

Myślę, że wasz proces zakupowy wygląda podobnie.

Takie podejście doskonale sprawdza się też przy porządkowaniu backlogu. Elementy backlogu, które są wam w danym momencie najbardziej potrzebne (TERAZ) – wędrują na górę waszej listy. Muszą być odpowiednio doprecyzowane, oszacowane – gotowe do realizacji.

Cała reszta może sobie poczekać. Dlatego umieszczacie je na dole waszej listy. Nie muszą mieć za dużo szczegółów. Mogą jeszcze nie być przegadane z zespołem. Są duże i nie zawsze wiadomo, co jest w nich do zrobienia.

To jest zupełnie normalne. Jak stwierdzicie, że są wam potrzebne, odpowiednio zmienicie ich kolejność na liście.

Oto i cała technika. Jest tak prosta, że aż boli. Od jakiegoś czasu stosuję ją z Product Ownerami, z którymi mam okazję współpracować i „robi robotę”. Nie ma efektu odrzucenia jak to było w przypadku modelu Kano, czy Wiegersa.

Czegóż chcieć więcej? 😉

A Wy, jakie techniki porządkowania backlogu stosujecie?