Menedżer w pułapce

Cykl: Menedżer Plus
23 listopada 2013

4

Jedną z podstawowych przeszkód na drodze do innowacyjności firmy jest obrona dotychczasowego status quo. Nazywam to „pułapką nieelastyczności”. Wpada w nią wielu współczesnych menedżerów, których doktrynalne poglądy najczęściej decydują o tym, który z Waszych pomysłów zostanie wdrożony, a który trafi do kosza. Pułapka nieelastyczności jest prawdziwym hamulcem innowacji.

Obrona dotychczasowego status quo to nieumiejętność przewartościowania, spowodowana zbytnim przywiązaniem do swoich dotychczasowych wartości – utartych schematów myślenia, sprawdzonych rozwiązań, modeli biznesowych, procedur operacyjnych.

Menedżer, którą wpadł w pułapkę nieelastyczności traci zdolność odkrywania nowych faktów. Nie widzi nowych możliwości. Sztywne trzymanie się dotychczasowych wartości najzwyczajniej w świecie mu to uniemożliwia.

Małpa i wartości

Pułapka nieelastyczności działa trochę tak, jak pułapka na małpy, o której opowiadał mi kiedyś pewien Hindus, podczas jednej z moich podróży do tego magicznego, i jak się okazało, bardzo małpiego kraju. Jest ona szczególnie popularna w Południowych Indiach, w regionie Kerala. Przygotowanie pułapki jest bardzo proste i nie wymaga zbyt wielu materiałów. Do jej zrobienia potrzebna jest wydrążona skorupa orzecha kokosowego, która za pomocą niewielkiej długości łańcucha lub linki mocuje się do drewnianego pala. Wewnątrz skorupy należy umieścić garść ryżu (prawdziwy małpi przysmak), którą wsypuje się przez niewielkich rozmiarów otwór. Gdy myśliwi oddalają się, małpy początkowo ostrożnie podchodzą i, początkowo ostrożnie, oglądają pułapkę. Gdy tylko zorientują się, co orzech kryje w środku, wkładają swoją górną kończynę przez wydrążony otwór, łapczywie chwytając smakołyk. I tu zaskoczenie. Otwór wydrążony w orzechu jest bardzo wąski. Sama małpia dłoń przeszła bez najmniejszych problemów, ale z ryżem, w żaden sposób nie chce się wydostać. Nasz małpi łasuch znalazł się w potrzasku. Bardzo chce się wydostać, ale cały wysiłek zda się na nic. Małpa nie potrafi przewartościować swoich dotychczasowych wartości. Ma zaburzoną optykę. Ryż w niewoli jest dla niej cenniejszy niż życie na wolności. Stała się więźniem swoich własnych przekonań. O paradoksie! Już słychać kroki pędzących łowców.

Koniec zarządzania, koniec historii?

Tak samo działa pułapka nieelastyczności. Wartości to wszystko, co jest nam w życiu drogie. Leżą u podstaw naszych przekonań. Są podstawą naszych decyzji. Niewątpliwie, dają nam poczucie pewnego kierunku – celu, do którego każdy z nas zmierza. Wartości są tak samo ważne w życiu prywatnym, jak i na poziomie funkcjonowania przedsiębiorstwa. Decydują o kierunkach rozwoju firmy, o modelu biznesowym, o strategii. Niektórzy twierdzą, że wartości w zarządzaniu to zbiór ponadczasowych idei – niezmiennych prawd, które nie ulegają zmieniającym się trendom i modom, nie zależą od sytuacji rynkowej i otoczenia firmy. Mógłbym się z tym zgodzić, pod jednym warunkiem, że wszystkie najważniejsze problemy zarządzania zostały już rozwiązane. Że zarządzanie już bardziej się nie rozwinie. Że osiągnęliśmy koniec zarządzania w takim samym sensie, w jakim – zdaniem Francisa Fukuyamy – osiągnęliśmy koniec historii. Tak chyba jednak nie jest.

Menedżer w pułapce nieelastyczności

Pracując na co dzień z różnymi firmami, obserwuję jak funkcjonują, jakie mają problemy. Wśród nich, pułapka nieelastyczności dość często się pojawia. Menedżer, który w nią wpada stawia rozstrzygające diagnozy; broni się przed wszystkim, co nowe; nie podejmuje ryzyka. W ten sposób wiele ciekawych pomysłów umiera, zostaje nieodwracalnie pogrzebanych za sprawą doktrynalnego podejścia szefa. Menedżer, który wpadł w pułapkę nieelastyczności panicznie boi się otworzyć dłoni. Ściska w niej ryż przekonań, które uważa za nieodzowne i sprawdzone. Nie potrafi wyzbyć się opinii, że ryż jest cenniejszy od wolności.

Monada bez drzwi i okien

Nie zrozumcie mnie źle. W swojej codziennej pracy spotykam naprawdę fantastycznych menedżerów. Menedżerów, których „moralność” opiera się na tym, co nieuchwytne – wierzą w ludzką inicjatywę, kreatywność i pasję. Jednak są też tacy, których życie w firmie przypomina monadę bez drzwi i okien. Takim menedżerom bardzo trudno jest zdobyć się na poparcie nowych idei proponowanych przez pracowników, zwłaszcza, jeżeli idee te zagrażają wizji świata, w którą od zawsze wierzyli.

Nieprzeciętne życie

Zauważyłem też, że ludzie, którzy doświadczają takiej postawy w projekcie, uciekają do swoich kryjówek. Zaczynają cenzurować swoje pomysły, starając się jak najszybciej dopasować do linii programowej firmy. Zdają sobie doskonale sprawę, że jeśli będą tylko odstawać, nie zyskają przychylności swojego szefa. I tak, pole możliwych innowacji w firmie się zawęża. Natomiast buntownicy, którym życie w kryjówce nie odpowiada, szukają swojej szansy, gdzie indziej, nierzadko u konkurencji.

Pułapka nieelastyczności to droga donikąd. Każdy, kto kiedykolwiek marzył o nieprzeciętnym życiu wcześniej, czy później przekona się, że podstawowym sposobem na realizację tych marzeń są niesztampowe rozwiązania.