Firma i jej kapsuły

Cykl: Zwinna Firma
14 maja 2014

3

Wydajność nie jest już dzisiaj tematem numer jeden, który spędzałby sen z oczu współczesnym menedżerom. Obecnie nacisk położony jest gdzie indziej. Dzisiaj chodzi o innowacje. Każdemu menedżerowi marzy się rzesza zaangażowanych pracowników, z których codziennie, niczym z wielkiego rozżarzonego pieca buchałby żar twórczej energii. Też jestem za. Też chcę żeby żar buchał… Sęk w tym, że nie wszystkie dzisiejsze firmy są na to gotowe.

Refaktoryzacja struktury

W wielu firmach innowacyjność nie może się rozwijać. Co ciekawe, w ogromnej większości przypadków przeszkadza jej struktura organizacyjna, która najczęściej w niewielkim stopniu różni się od tej, którą po raz pierwszy wprowadziła firma General Motors, jeszcze w 1920 roku. Jest to model, który zakłada podział biznesu na mniejsze jednostki organizacyjne, z których każda realizuje zadania w obrębie swojej specjalizacji. I tak na przykład w firmach IT najczęściej mamy osobny dział, który zbiera i analizuje wymagania klienta. Osobny dział, który projektuje rozwiązania. Osobny, który je implementuje. Potem rozwijany produkt trafia do osobnego działu testów. I wreszcie jest wdrażany, też przez oddzielną komórkę. Tak rozumiane jednostki organizacyjne mają najczęściej wydzieloną kadrę kierowniczą, która, na co dzień zarządza ich pracą. Nie da się zaprzeczyć, że taki podział pracy był bardzo wydajny. Jednak dzisiaj wydajność nie ogrywa już takiego znaczenia, co dawniej. Dzisiaj sukces w naszych firmach zależy od tego, czy uda nam się wzbudzić i zadbać o ludzką inicjatywę, kreatywność i pasję – czynniki zupełnie nieuchwytne. To od nich jednak zależy dzisiaj przyszłość zarządzania i biznesu. Wydaje się, że dotychczasowa szkoła projektowania organizacji wyczerpała już możliwości swojego dalszego rozwoju. Wymaga solidnej refaktoryzacji.

Jak, w takim razie, powinniśmy zorganizować pracę w firmie tak, żeby wspierać innowacyjne rozwiązania?

Organizacje kapsularne

Od jakiegoś czasu, w świecie współczesnych organizacji daje się zaobserwować trend, który – jestem tego pewien – zupełnie niebawem będzie miał charakter globalny. I wcale nie trzeba być wielkim futurystą, żeby dojść do takich wniosków.

Dzisiejsze firmy coraz częściej przypominają świat złożony z niezależnych kapsuł . Każda taka kapsuła to jakby firma-w-firmie, biznes-w-biznesie. Jest samowystarczalna. Pracują w niej ludzie różnych specjalizacji: analitycy, projektanci, programiści testerzy. To bogaty świat ludzkich możliwości. Rezerwuar. Pełnia specjalizacji. Coś, co wcześniej było podzielone (części), teraz stało się całością Każda kapsuła ma swoich klientów – wewnętrznych lub zewnętrznych, którzy są jej częścią. Jak jeden organizm.

Kapsuły w firmie Whole Foods

Tak jest na przykład w Whole Foods – firmie, która tworzy sieć supermarketów, zajmujących się sprzedażą produktów zdrowej żywności. W Whole Foods podstawową jednostką organizacyjną wcale nie jest sklep, ale zespół – niewielka, samowystarczalna grupa robocza, która jest w pełni autonomiczna. W każdym sklepie Whole Foods pracuje średnio po osiem zespołów. Każdy z nich sam zarządza swoją pracą. Podejmuje wszystkie kluczowe decyzje operacyjne, w tym odpowiada za politykę cenową, kieruje zamówieniami, zatrudnia nowych pracowników. Dla wielu dzisiejszych menedżerów jest to rzecz zupełnie nie do pomyślenia. A jednak. W Whole Foods, każdy zespół funkcjonuje jak niezależny dział handlowy, i w taki sposób też jest rozliczany. Taka władza wiążę się oczywiście z dużą odpowiedzialnością. Co cztery tygodnie firma wylicza zysk na roboczą godzinę, który każdemu zespołowi udało się wypracować w danym sklepie. Zespoły, które przekroczyły ustaloną średnią, otrzymują premię, wypłacaną przy okazji kolejnej wypłaty. Dodatkowo, każdy zespół ma dostęp do wyników osiąganych przez inne zespoły. Panuje tu pełna przejrzystość informacji.

Oprócz Whole Foods warto również wspomnieć o takich firmach jak: Morning Star, W.L. Gore & Associates, Semco, Nordstrom, Valve.  Mimo, iż dzisiejsze firmy (także polskie) nie wprowadzają aż tak odważnych struktur, to jednak w coraz większym stopniu, mniej lub bardziej świadomie, w tym kierunku zmierzają. Czasami wydaje mi się, że jest to proces, na który nie mamy wpływu. Ewolucja…