5 sposobów na zarządzania kreatywnością w firmie

Cykl: Kreatywni
19 sierpnia 2014

3

Na blogu dawno nie pojawiały się teksty o kreatywności. Dlatego dzisiaj wracam do tematu. Poniżej przedstawiam 5 sposobów na zarządzanie kreatywnością w firmie. Mam nadzieję, że skorzystacie, przynajmniej z części.

  1. Zatrudniaj bystrzaków. Jeżeli chcecie coś osiągnąć, musicie pracować z ludźmi kompetentnymi, ludźmi którzy wykonują swoją pracę z żarliwością i są osobnikami myślącymi. Jeżeli zatrudnicie do firmy ludzi, którzy tylko czekają na zlecenie zadania, ich praca będzie odtwórcza, a nie kreatywna. Dawno temu, w zamierzchłych licealnych czasach, miałem zespół muzyczny. Nic specjalnego. Od czasu do czasu spotykaliśmy się, żeby trochę pograć i fajnie spędzić czas. Na początku sprawiało mi to dużą frajdę, ale później stało się dość uciążliwe. Byłem jedyną osobą, która miała przygotowanie muzyczne. I zawsze, kiedy ruszaliśmy z nowym utworem, wcześniej musiałem wszystko dokładnie rozpisać, podzielić na instrumenty, szczegółowo opisać każdemu co ma grać i kiedy. Takie granie nie daje satysfakcji. Przekonałem się o tym kiedyś podczas wspólnego jam session z zawodowymi muzykami. Po prostu graliśmy. Nic więcej. Podobnie jest z bystrzakami w waszym projekcie.
  2. Wyciągaj wnioski z sukcesów. Dzisiaj, w biznesie, jest jakiś magiczny kult porażki. Wszyscy naokoło trąbią na lewo i prawo, że _errare humanum est_. Twierdzi się, że porażka uodparnia, że toruje drogę do sukcesu. „Nie przejmuj się – mówią. Przecież dziewięć na dziesięć firm upada”. W wielu organizacjach wręcz krzewiona jest kultura porażki, która udziela się wszystkim pracownikom. Ale to nie wszystko. Ostatnio zauważyłem też, że wiele osób tolerancję porażki stosuję jak gombrowiczowską pupę, którą skrupulatnie zasłaniają swoje własne albo cudze niepowodzenia. „Musimy uczyć się na błędach!” – wszyscy powtarzają, niczym cudowną mantrę. Tymczasem porażki nie uczą nas jak osiągnąć sukces. Dzięki porażce możecie co najwyżej dowiedzieć się, czego nie robić w przyszłości, czego unikać. Ale taka wiedza jest nam guzik potrzebna. My, członkowie klasy kreatywnej, jesteśmy w stanie zrealizować w życiu dużo więcej fajnych projektów wyciągając wnioski z tego, co nam się udało, czyli z sukcesów właśnie, a nie błędów.
  3. Nie stosuj kar za błędy. Tu, możecie zarzucić mi pewną niekonsekwencję. W poprzednim punkcie kwestionowałem edukacyjny wymiar porażki. Teraz mówię, żeby nie karać za błędy. Muszę was uspokoić, bo robię to jak najbardziej świadomie. Czym innym jest popełnianie błędów, a czym innym „nauka” na błędach (zob. pkt 2). Niepowodzenia są wpisane w nasze człowieczeństwo. Testowanie idei jest jednym z etapów kreatywności. A porażka jest jednym z jego możliwych wyników. Stosowanie kar za błędy, a nawet świadomość, że te kary istnieją, bynajmniej nie motywuje pracowników kreatywnych. Wywołuje wręcz efekt odwrotny do zamierzonego. Bo ludzie nie są głupi. Nie będą przecież ryzykować i zgłaszać ciekawych pomysłów, mając świadomość, że ktoś czeka z batem na wypadek „powinięcia się nogi”.
  4. Myśl startupowo. Startup to twórczość w czystej postaci. To solar kreatywności. Nie ma znaczenia jak duża jest firma, w której pracujcie. Myślenie startupowe „rusza z posad bryłę świata”. To ciągłe patrzenie na sukces, na to, że damy radę, że nam się uda. To niesłabnąca fascynacja dobrą robotą i podejmowaniem ryzyka. Zarządzanie kreatywnością opiera się na krzewieniu takiej kultury pracy. I nie ma znaczenia, czy pracujecie w małej firmie, czy korporacji. Myślenie startupowe cechuje klasę kreatywną.
  5. Stwórz przestrzeń dla kreatywności. Pracownicy kreatywni muszą czuć się w firmie jak u siebie w domu. Kreatywne biura są zlepkiem miejsc, w których każdy może „wpaść na siebie”, niezobowiązująco, niby mimochodem. Są to miejsca, w których do spotkania dochodzi spontanicznie. Mogą to być na przykład odpowiednio zaprojektowane schody, duże pojemne windy, intymny kącik z pufami, obszerne kuchnie, przestrzenny korytarz, pokoje ze sprzętem gimnastycznym, namioty yogi. Przestrzeń współczesnego biura powinna być zlepkiem takich miejsc,w których będzie się chciało zagadać, podzielić wiedzą, mentalnie „postykać”.